Menu:

Wyszukiwanie

Linki:

 

December 2018
M T W T F S S
« Dec    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Archives

Meta

Recent Posts

Tags

- ale Bankowe Banku cacanki ciepła czyli E-commerce ekologiczna euro handlu hipoteczny Karty Kredyt Kredytowe lata mBank na najlepszych niższa obiecanki Poczcie Pocztowego pokazuje Pompa przyszłość rata ryzyko również się studentom w walutowe wśród

Categories

Recent Comments

Wyszukiwanie

Kategorie

December 2018
M T W T F S S
« Dec    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Archiwa

Raport Szybko.pl, Metrohouse i Expandera

Szybko.pl, Metrohouse i Expander – Niezależny Doradca Finansowy przygotowali najnowszy raport na temat ofertowych i transakcyjnych cen mieszkań oraz sytuacji na rynku kredytów hipotecznych.

Treść raportu znajdą Państwo w załączniku w formatach PDF i DOC.

W skrócie

KREDYTY HIPOTECZNE
• Przełom lipca i sierpnia przyniósł bardzo istotny wzrost kursu franka szwajcarskiego, który kosztował już nawet ponad 3,70 zł
• Banki nie będą mogły już naliczać opłat jeśli kredytobiorca zechce spłacać ratę kredytu walutowego bezpośrednio w walucie.
• Najprawdopodobniej już w sierpniu wejdą w życie zmiany w programie Rodzina na swoim. Znalezienie mieszkania kwalifikującego się do uzyskania kredytu z dopłatą będzie znacznie trudniejsze.

CENY OFERTOWE
• W lipcu rynek nieruchomości skoncentrował się na informacji o definitywnych i nieodległych w czasie zmianach w programie Rodzina na Swoim. Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania i przymiarki do zakupów. Efektem były wzrosty średnich cen ofertowych przede wszystkim w lokalizacjach, gdzie już za kilka tygodni trudno będzie znaleźć oferty spełniające limity cenowe.
• Ograniczenie popytu na mieszkania może zwiastować długotrwałą stagnację. Prognoza spadku cen nieruchomości pozostaje aktualna.
• Dobra wiadomość na dziś, dla studentów poszukujących mieszkań do wynajęcia jest taka, że koszty wynajmu nie są wyższe niż przed rokiem.
• Prognoza dla rynku wynajmu: powiększająca się będzie grupa osób, która nie uzyskuje kredytu na zakup będzie zmuszona do wynajmowania mieszkań. W rezultacie może przełożyć się to na podniesienie cen przez właścicieli.

CENY TRANSAKCYJNE
• Informacje o zmianach w programie Rodzina na swoim i towarzyszący temu wzrost cen ofertowych nie miały znaczącego wpływu na kształtowanie się średnich cen transakcyjnych w lipcu.
• Najwyższe spadki cen transakcyjnych odnotowano w Gdańsku i Gdyni, gdzie przekroczyły 2 proc.
• Już 17 proc. wynosi różnica pomiędzy ceną ofertową a transakcyjną w Gdyni. Sprzedający po obecnych cenach ofertowych muszą przygotować się na długą ekspozycję ofert.
• W ostatnim czasie obserwuje się wzrost liczby transakcji sprzedaży mieszkań powyżej 75 m kw. Największe mieszkania są nabywane w Warszawie – średnia powierzchnia nabywanego lokalu to 55,7 m kw.

Karty Kredytowe Banku Pocztowego również na Poczcie

Karty Kredytowe Banku Pocztowego są już dostępne w placówkach Poczty Polskiej. Jest to już kolejny kanał sprzedaży tego bankowego produktu.

Dotychczas Klienci, którzy chcieli korzystać z Pocztowej Karty Kredytowej Banku Pocztowego mogli wnioskować o nią w placówkach Banku, przez Internet, czy za pośrednictwem infolinii. Od grudnia br. karty kredytowe Banku Pocztowego dostępne są również w placówkach Poczty Polskiej na terenie całego kraju. Posiadaczem karty mogą zostać Klienci Banku, ale także osoby nie posiadające rachunku w Banku Pocztowym.

Pocztowa Karta Kredytowa charakteryzuje się okresem bezodsetkowym o długości do 55 dni. Jej oprocentowanie wynosi od 19% w skali rocznej. Limit waha się w przedziale od 500 zł do 5000 zł. Dodatkowym profitem dla Użytkowników kart kredytowych Banku Pocztowego może być wynosząca nawet 240 zł roczna premia w ramach zwrotu za zakupy dokonane przy jej użyciu. Oznacza to, że płacąc kartą Klienci mogą uzyskać do 20 zł miesięcznego zwrotu. Dla posiadaczy rachunków osobistych Banku Pocztowego wydanie karty kredytowej jest bezpłatne.

By stać się posiadaczem Pocztowej Karty Kredytowej Klienci nie muszą wykazywać się wysokimi zarobkami - minimalny dochód pozwalający na wnioskowanie o kartę kredytową w Banku Pocztowym wynosi bowiem 720 zł netto miesięcznie. Karta daje również możliwość szybkich transakcji zbliżeniowych o wartości do 50 zł.

mBank pokazuje się studentom

Największy bank internetowy rozpoczął właśnie działania promocyjne skierowane do studentów. Na polskich uczelniach oraz w najważniejszych punktach akademickich pojawią się kreacje zachęcające do skorzystania z usług banku, a studenci, którzy staną się klientami mBanku, będą mogli skorzystać z dwóch promocji.

Nowe działania promocyjne firmowane są hasłem „eKONTO daje radę”, a grupą docelową jest młodzież akademicka. W ramach aktywności podkreślane są główne cechy rachunku osobistego w mBanku, czyli szczególnie istotne z punku widzenia studenta bezpłatne prowadzenie konta oraz przelewy internetowe.

Kampania łączy się z przygotowaną specjalnie dla studentów promocją, w ramach której otwierając rachunek osobisty, student otrzymuje za darmo mPykacz – zbliżeniową kartę debetową w formie breloka w systemie MasterCard PayPass.

Dodatkowo, jeśli student otworzy rachunek do końca stycznia 2012 r., a później wykona kartą minimum trzy transakcje na kwotę co najmniej 100 zł, otrzyma w prezencie pendrive.

Działania promocyjne prowadzone będą w grudniu br. oraz styczniu 2012 r. W ich ramach zaplanowano obecność kreacji reklamowych na największych krajowych uczelniach, na citylightach i billboardach w najważniejszych punktach akademickich oraz w prasie studenckiej. Dodatkowo, na 50 uczelniach zostaną przeprowadzone akcje ambientowe, zachęcające do otworzenia rachunku.

Kreacje do kampanii przygotowała agencja Ambasada Brand Communication, ambient zaplanował Albedo Marketing, a media zakupił dom mediowy MPG.

Uruchomiony w 2000 roku mBank jest dziś największym bankiem wirtualnym oraz trzecim największym bankiem detalicznym w Polsce, obsługującym 2,7 mln Klientów. Od lat marka mBanku pozostaje synonimem bankowości elektronicznej. W niezależnych badaniach i plebiscytach mBank regularnie zdobywa tytuł banku najchętniej polecanego przez Klientów w Polsce (m.in. Audyt Bankowości Detalicznej TNS Pentor za I kwartał 2011 r.). W roku 2011 mBank został także ogłoszony najbardziej przyjaznym bankiem internetowym w prestiżowym plebiscycie „Przyjazny Bank Newsweeka”.

Kredyt w euro - niższa rata, ale ryzyko walutowe

Wysoki kurs i niskie oprocentowanie kuszą do zaciągania kredytów w euro. Expander przypomina jednak o groźnym ryzyku walutowym. Zwraca także uwagę, że po zakończeniu obecnego kryzysu oprocentowanie takich kredytów zapewne wzrośnie. Różnica w wysokości rat kredytów w złotych i euro może się więc zmniejszyć. Warto więc dokładnie rozważyć czy potencjalne korzyści są warte ponoszonego ryzyka.

Koniec roku przyniósł zwiększone zainteresowanie kredytami w euro. Kurs europejskiej waluty wynoszący prawie 4,5 zł. daje zadłużającym się w tej walucie nadzieję na duże korzyści w przypadku jego powrotu do poziomu 4 zł. Dodatkowo nawet przy braku korzyści kursowych raty udzielanych obecnie kredytów w euro są o ok. 20% niższe niż kredytów w złotych. Wynika to z znacznych różnic w poziomie oprocentowania.

Expander zwraca jednak uwagę, że zaciągnięcie kredytu w euro wiąże się nie tylko z korzyściami, ale także dużym ryzykiem. Wysokość raty i poziom zadłużenia takiego kredytu jest bowiem uzależniony od kursu euro. Tymczasem kursy walutowe podlegają istotnym wahaniom i nikt nie jest w stanie przewidzieć jak będą się kształtowały w przyszłości.

Obecnie wiele wskazuje na to, że kurs euro jest atrakcyjny dla zadłużających się. Zdaniem wielu ekonomistów długoterminowy kurs równowagi euro wynosi bowiem ok. 4 zł. Niestety historia pokazuje, że kursy poruszają się od skrajnego przewartościowania do skrajnego niedowartościowania i z powrotem. To oznacza, że nie można wykluczyć dalszego wzrostu kursu euro.

Wzrostu kursu do jeszcze wyższych poziomów pociągnąłby za sobą zwiększenie wysokości rat kredytów w tej walucie. Decydując się na taki kredyt warto więc odkładać pieniądze zaoszczędzone dzięki niższej racie. Te oszczędności mogą być przydatne w sytuacji niekorzystnych zmian kursowych. Osłabienie złotego powoduje nie tylko wzrost rat, ale także zadłużenia po przeliczeniu go na polską walutę. W rezultacie mimo kilku lat spłaty może się okazać, że dług jest niewiele niższy lub nawet wyższy niż w momencie zaciągania. Wtedy problemem staje się sprzedaż nieruchomości.

Zaciągając kredyt w euro podejmujemy więc duże ryzyko z nadzieją na niskie koszty kredytu. Jednak nawet jeśli kurs rzeczywiście powróci do poziomu 4 zł, to korzyści mogą okazać się mniejsze od zakładanych. Obecny, bardzo niski, poziom oprocentowania takich kredytów będzie zapewne obowiązywał do zakończeniu kryzysu. Gdy tylko gospodarki strefy euro zaczną powracać do dobrej kondycji stopy procentowe zostaną jednak podwyższone.

Najczęściej podstawą wyliczania oprocentowanie kredytów w euro jest stawka EURIBOR 3M. Jej obecna wartość wynosi niecałe 1,5%. Tymczasem od końca 1996 roku do połowy 2008 r., czyli wybuchu kryzysu, wynosiła od 2% do nawet 5%. Ponieważ marże udzielanych obecnie kredytów w euro wynoszą ok. 2%, to oznacza, że oprocentowanie kredytu w euro może w przyszłości wzrosnąć nawet do 7%. Przeciętnie będzie wynosiło zapewne ok. 5%.

W kolejnych latach różnice w wysokości rat kredytów w euro i w złotych mogą więc być niższe niż obecnie. Podejmując decyzję o wyborze waluty kredytu warto więc uwzględnić nie tylko obecne korzyści, ale także możliwe zmiany stóp procentowych i kursów. Jeśli wybierzemy kredyt w euro, to powinniśmy zabezpieczyć się odkładają pieniądze zaoszczędzone dzięki niższej racie.

Bankowe obiecanki cacanki

Banki coraz częściej same proponują produkty kredytowe stałym klientom. Expander ostrzega jednak, że nie należy w pełni ufać zapewnieniom o możliwości uzyskania wysokiego kredytu. Występując z propozycją banki często nie posiadają wszystkich informacji o naszym zadłużeniu. Szczegóły sprawdzają to dopiero, gdy złożymy wniosek.

Na podstawie historii konta banki coraz częściej szacują zdolność kredytową stałych klientów. Jeśli na rachunek wpływa stałe wynagrodzenie, to możemy spodziewać się telefonu z propozycją uzyskania określonej kwoty kredytu gotówkowego, limitu w rachunku czy na karcie kredytowej. Uzyskanie takiego kredytu jest bardzo wygodne, gdyż zwykle bank nie wymaga w takiej sytuacji dokumentów potwierdzających wysokość dochodu. W części przypadków nie trzeba nawet podpisywać papierowej umowy kredytowej. Wszystko odbywa się bowiem podczas rozmowy telefonicznej lub przez Internet.

Expander ostrzega jednak, że otrzymanie propozycji kredytu nie zawsze oznacza, że pieniądze mamy już w kieszeni. Problem polega bowiem na tym, że dokonując wyliczenia proponowanej kwoty kredytu banki uwzględniają jedynie te informacje, którymi dysponują. Nie zawsze są one jednak kompletne. Nie należy się więc przywiązywać się do myśli o tym co kupimy za oferowane przez bank pieniądze.

Banki wiedzą jaka kwota wynagrodzenia wpływa na nasze konto oraz jakich produktów kredytowych nam udzielił. W historii rachunku mogą też sprawdzić czy spłacamy jakieś kredyty w innych bankach. Na podstawie dochodów i obciążeń wyliczają dostępną kwotę kredytu.

Problem polega jednak na tym, że z historii rachunku nie zawsze można dowiedzieć się o wszystkich kredytach posiadanych przez klienta. Wystarczy, że wysyłając pieniądze na pokrycie raty w innym banku nie podamy w tytule przelewu informacji, że są one przeznaczone na spłatę. Podobnie jeśli posiadamy w innym banku kartę kredytową, której nie używamy.

Bank zdobędzie informacje o takich długach dopiero, gdy złożymy wniosek i wyrazimy zgodę na sprawdzenie naszej historii kredytowej w BIKu. Wtedy może się okazać, że zamiast oferowanych wstępnie np. 10 000 tys. zł możemy otrzymać jedynie 1 000 zł lub że w ogóle nie dostaniemy kredytu. Oferowanie konkretnej kwoty kredytu w wielu przypadkach jest więc jedynie zachętą do złożenia wniosku.